Jak to się stało, że "Fantazje w trójkącie" zagościły w mojej biblioteczce? Otóż, urzekła mnie okładka... No cóż, piękne ciało, tytuł też niczego sobie. Pomyślałam, że to pewnie dzieło na miarę "Pięćdziesięciu twarzy Greya". Do czytania zabrałam się ochoczo!
Akcja rozkręca się błyskawicznie...
Oto Jenna, główna bohaterka książki, spędza samotnie czas przy barze na weselu swojej przyjaciółki. Nie jest w zbyt dobrym nastroju, ponieważ nie ma z nią jej ukochanego chłopaka- Ryana. Ciągle o nim myśli, aż w końcu rozważa rozstanie z nim, ponieważ ten, poświęca jej zbyt mało czasu, a za dużo na swoją pracę. Ale zdaje się, że chłopak ma idealne wyczucie czasu! I tak oto zjawia się na przyjęciu weselnym... Jenna jest uradowana do granic możliwości. Ryan podchodzi do kobiety i przedstawia się jej jako... Jake. Kobieta jest uradowana, bo cóż to? Czyżby Ryan w końcu spełni jej fantazję seksualną o nieznajomym? Jenna nie waha się długo. Jest stęskniona i spragniona swojego faceta. Dochodzi między nimi do stosunku seksualnego, który opisany jest na kilkanaście stron. Nie muszę chyba wnikać tu w szczegóły. Jednym słowem, ich seks jest bardzo zbereźny. Jenna nagle zdaje sobie sprawę jak bardzo kocha Ryana, przecież zrobił jej tak cudowną niespodziankę i zjawił się na przyjęciu, a potem spełnia jej fantazję. Ale żeby nie było zbyt kolorowo... Owy Ryan, to nie Ryan!! A ściślej rzecz ujmując, jest to brat bliźniak Ryana - Jake, o którego istnieniu Jenna nie miała zielonego pojęcia.