Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty
18 listopada 2014
01 października 2014
08 maja 2014
21 marca 2014
13 marca 2014
07 stycznia 2014
17 grudnia 2013
Wywiad z Elżbietą Waszczuk
Serdecznie Was zapraszam do przeczytania krótkiego wywiadu z Panią Elżbietą Waszczuk, autorką książki "Pan na ogrodach". Recenzja tej powieści pojawi się jutro u mnie na blogu.
25 października 2013
07 lipca 2013
55) Magdalena Zimniak, Pokój Marty
Niecały miesiąc temu, przeprowadziłam wywiad z Panią Magdaleną Zimniak. Autorka, wydała mi się tak cudowną i ciepłą osobą, że obiecałam sobie, że przeczytam jej wszystkie powieści. Staram się dotrzymywać słowa, dlatego też, na pierwszy ogień poszła powieść pt. "Pokój Marty". Jestem pod niesamowitym wrażeniem lektury. Przeczytałam ją już wczoraj, ale w nocy długo nie mogłam spać, bo ciągle moje myśli krążyły wokół tej książki.
Historia ojca i córki, która dogłębnie porusza, wzrusza i wywołuje ciarki na ciele. Siedemnastoletnia Marta Kępińska, wraz z ojcem zamieszkują w nowym domu. Chcą rozpocząć swoje życie na nowo.
Ojciec- Karol, jest pisarzem. Napisał kilka dobrych powieści, które stały się bestsellerami, dlatego też rodzina ma pieniądze i mogła pozwolić sobie na taki luksus. Mama Marty zginęła w wypadku samochodowym. Odbiło się to na mężu i córce. Długo nie potrafili odnaleźć się w nowej sytuacji. Karol popadł w pijaństwo, a Marta została sama. Ojciec zamykał się w pokoju i pił, zapominał o córce, a ona zaczęła opuszczać lekcje i samotnie spędzała dnie i noce. Wszystko zmieniło się za sprawą wychowawczyni Marty, która znienacka zjawiła się w domu państwa Kępińskich. Wtedy Karol całkowicie zmienia swoje podejście do życia, a córka staje się obiektem, któremu poświęca maksimum swojego czasu. Przede wszystkim, w końcu po śmierci matki, zaczynają ze sobą wspólnie żyć. Tak jak być powinno- ojciec i córka.
11 czerwca 2013
Wywiad z Panią Katarzyną Enerlich
Co skłoniło mnie do przeprowadzenia wywiadu z Panią Katarzyną Enerlich? Przede wszystkim, ten blask bijący od tej kobiety. Nigdy nie spotkałam jej na własne oczy, ale oglądając jej zdjęcia, po prostu pokochałam ją! W dodatku bardzo miło mi się z nią korespondowało...
Serdecznie zapraszam do wywiadu:
1. Które ze swoich dzieł lubi Pani najbardziej? I dlaczego?
Śmieję się czasem, że
jestem złą matką, bo najbardziej kocham moje najmłodsze dziecko,
czyli najnowszą w danej chwili książkę. Chyba tak właśnie jest,
bo ona jest taka nieopierzona, nieodczytana i trzeba ją otoczyć
większym „lubieniem”. Ale gdy tak pomyślę… Każda książka
jest inna, niesie w sobie inne historie ludzi, z którymi spotkałam
na mej ścieżce. Nie mogę więc poziomem lubienia oceniaćtych
historii. Więc… Lubię każdą z moich książek, bo w każdej
jest czyjaś Prawda, czyjaś Historia - oplecione tylko drobną
koronką fikcji. Nietypową dla mnie była praca na lekko kryminalną
„Studnią bez dnia”. Może dlatego jest ona dla mnie samej
książką wyjątkową? Zdarzenia, jakie następowały podczas je
pisania najpierw działy się w książce, a potem materializowały
się w zadziwiający sposób w mojej rzeczywistości. Moje
przyjaciółki Basia i Irenka mówiły mi nawet: przestań już pisać
tę książkę albo napisz, że wygrałyśmy w totolotka. Tak. Ta książka jest
szczególna, ale lubię wszystkie!
2. Czy Pani książki
kierowane są tylko dla kobiet? Czy znajdzie się w nich coś również
dla "płci brzydkiej"?
Pewien czytelnik zapytał
kiedyś na spotkaniu, czy nie czuję się pomniejszona, że moje
książki stoją na półce z literaturą kobiecą? Odpowiedziałam
mu, że wszechświat nas pięknie podzielił na mężczyzn i kobiety.
Jestem kobietą, czuję się nią w stu jeden procentach. Moje
książki są więc KOBIECE, bo jakie niby mają być? Nie MĘSKIE
przecież tak? Poprzez tę kobiecość czytają mnie kobiety. Te same
kobiety sięgają po bransoletki i sukienki w innych, niż
księgarnie, sklepach. I to przecież nic umniejszającego. Poza tym
kobiety czytają więcej i tego nie trzeba jakoś specjalnie
udowadniać. Wiem jednak, że moje książki czytają mężczyźni i
to nie jest kwestia czegoś dla nich, zawartego w książce, a często
ciekawości tego, co czyta kobieta, która dzieli z nim codzienność.
Potykają się więc o moje i nie tylko moje książki i czasem
całkiem dobrze nam się w nich rozmawia! Mój Czytelnik nie ma
jednak określonej płci. Kiedy siadam do książki, myślę tylko,
by pokazać w niej świat uniwersalny, dobry i łaskawy dla
wszystkich. Stąd wątki historyczne, zmaganie z przeszłością, ale
również filozofia, prostota i przede wszystkim prowincja. Moje
książki dzieją się na polskiej
prowincji. Bo myślę sobie, że każdy ma w sercu jakąś prowincję,
ale nie każdy wielkie miasto. I nie ma tu znaczenia, czy jest się
kobietą czy mężczyzną. Tak… Myślę, że moje książki są dla
tych, którzy mają w sercu PROWINCJĘ.
3. Do których pisarzy i
książek powraca Pani najchętniej? Czy z którąkolwiek,
przeczytaną przez Panią książką, związana jest jakaś
szczególna historia?
Czytam wszystko co piszą
Maria Nurowska, Olga Tokarczuk i Manuela Gretkowska. To moje
literackie ABC. A potem czytam innych Pisarzy, głównie polskich –
z przekonania i miłości do polskiej literatury. Częściej czytam
kobiety. Grażyna Plebanek, Anna Janko, Grażyna Gałuszka to moje
najnowsze książki, które kupiłam w mojej księgarni i właśnie
czytam. Wiersze Ewy Lipskiej są pięknym w moim czytaniu prozy
przerywnikiem. Historii związanych z książkami mam mnóstwo, bo
każda na swój sposób zmienia moje życie. Trudno teraz wspomnieć
wszystkie tytułu. Dominique Loreau w Sztuce prostoty pewnego dnia
przewróciła do moje życie na drugą stronę i żyję wciąż na
tej stronie. Wydaje mi się lepsza i jaśniejsza niż ta pierwsza. To
jedna z tych ważnych przygód. Ważne są też inne książki, na
przykład o moich pasjach: jodze, ogrodnictwu. Te też mnie
zmieniają, wzbogacają. Nie pamiętam z mojego życia dnia bez
książki. Może gdy byłam chora, w szpitalu, po trudnej operacji…
Może wtedy umknął mi dzień lub dwa bez książki. Ale nie sądzę,
by było to dłużej. Tak. Jestem uzależniona. Przyznaję. Ale to
słodkie uzależnienie i póki co na odwyk się nie wybieram!
4. Jakie ma Pani
pasje, poza pisaniem oczywiście?
Joga i wszelka zieloność
tego świata, czyli może nazwę to: ogrodnictwo i zielarstwo. Albo…
nazwę to jeszcze inaczej. PRZYRODNICZOŚĆ. To dobry neologizm na
określenie mojej kolejnej po jodze pasji. Przyrodniczość kręci
mnie od dzieciństwa i nie potrafię się z tego wyzwolić. Zresztą,
po co? Człowiek jest częścią wszechświata, nie mniej niż drzewa
i gwiazdy. Pięknie o tym mówi DESIDERATA. Tak właśnie to czuje –
jestem częścią wszechświata. Hałas nowoczesnego świata nie
kręci mnie. Ale w miłym dla ucha hałasie wszechświata znajduję
swoją własną ciszę…
5. Czy zdarzyło się, że
ktoś zaproponował by napisała Pani o konkretnym temacie, rzeczy,
sytuacji?
Pisarz jak muzyk. Musi
zagrać na weselu i czardasza, i „Ona tańczy dla mnie”. Myślę
podobnie. Gdy mam do napisania zbiór opowiadań, co Czytelnicy tego
chcą, piszę je. Gdy Czytelnicy chcą kolejną część „Prowincji…”
również to robię. Bo przecież nie ma mnie bez Czytelników, jak
nie ma lekarza bez pacjenta. To mój zawód, który wybrałam
dobrowolnie. Muszę więc mieć w sobie otwartość na sprawy tych,
dzięki którym jestem. Na tym polega szacunek do drugiego człowieka.
Czytelnika. I nic tego przekonania we mnie nie zmieni…
6. Jakie są Pani plany
pisarskie? Czy są już jakieś pomysły na kolejne książki, a może
coś się już tworzy?
Mam pomysły – pewnie!
Na razie jednak zbieram siły po tysiącach kilometrów jakie
przemierzyłam od lutego, by spotkać się z Czytelnikami w całej
Polsce. Nie ma już na mojej mapie podróży białych plam. Byłam
już wszędzie – we wszystkich województwach. Mówię o sobie, że
jestem pisarką wędrowną. Jeżdżę sama, sama tez moderuje moje
spotkania, gdy tego trzeba, bo wiem, że nie każdy czuje się na
siłach, by poprowadzić spotkanie autorskie. Stałam się więc sama
sobie menedżerem, pracodawcą, kierowcą, animatorem. Cieszę się z
tego, co mam. Nie marudzę, nie narzekam. Gdy przychodzi czas
wyjazdów to wiem, że wkrótce nadejdzie czas pisania książki.
Życie jest sinusoidą. Płynie i płynie, a ja wraz z nim. Jeszcze
tylko czerwiec z wypełnionym (choć nie tak szczelnie, jak w
poprzednich miesiącach) kalendarzem spotkań, a potem już dwa
miesiące wakacji, czyli… pisania. Czekam na ten czas z coraz
większą niecierpliwością…
7. Jaki wpływ na
ostateczny efekt ma wydawca książki? Czy zdarzyło się, że
musiała Pani rezygnować z jakiegoś swojego pomysłu? Czy tytuły
książek wymyśla Pani, czy narzuca je wydawnictwo?
Moje wydawnictwo jest
CUDEM. Moja szefowa, Dorota Malinowska – Grupińska wspiera mnie
swoją siłą niezmiennie od tylu lat. Z niczego nie rezygnuję, na
niczym się nie zawodzę. Po prostu – miałam szczęście. Wiem,
jak wygląda w Polsce rynek wydawniczy. Że jest trudno. Ja mam
łatwiej... I za to również dziękuję mojemu losowi. A tytuły?
Tytuły są tylko moje, ale wszystkie podobają się mojej Szefowej.
8. A gdyby Pani życie
było książką, to jaki byłby jej tytuł?
Ciekawe pytanie… Nie
zastanawiałam się nad tym… Może Pod słońcem Prowincji,
parafrazując tytuł z Toskanią w tle?
9. Czy widziałaby Pani
którąś ze swoich książek wydaną w postaci komiksu? Jeśli tak,
to którą?
Komiks? Nigdy o tym nie
myślałam! Może dlatego, że nigdy ich nie rozumiałam, nawet gdy
byłam dzieckiem. Pojawiały się na ostatniej stronie Świata
Młodych, ale w ogóle nie wiedziałam, o co w nich chodzi. Byłam
skażona czytaniem, a nie patrzeniem… Ale… pewnie że bym
chciała, by moje książki były komiksami! Najlepiej – wszystkie!
10. Jakich rad
udzieliłaby Pani początkującym pisarzom?
Czytać innych autorów.
Nie ma lepszego sposobu na własne pisanie.
Bardzo Pani dziękuję!
08 czerwca 2013
Wywiad z Panią Magdaleną Zimniak
1.
Jak się Pani czuła, trzymając w ręku swoją pierwszą książkę?
Czułam
euforię. Magdalena Zimniak wydała książkę i oto świat stoi
przed nią otworem! Sława, pieniądze i uwielbienie tłumów. Trochę
żartuję. Tak daleko się nie posuwałam. W każdym razie to
niesamowite uczucie, spełnienie dziecięcych marzeń.
2.
Co ostatnio Pani przeczytała? Jakie ma Pani wrażenia po tej
lekturze?
Katarzyna
Bonda „Florystka”. To kryminał ze świetnymi portretami
psychologicznymi bohaterów. Bardzo wciągnął mnie główny wątek,
trochę mniej zainteresował profiler Meyer i jego problemy,
prawdopodobnie dlatego, że nie czytałam wcześniejszych powieści z
jego udziałem. Postępy śledztwa i odczucia bohaterów śledziłam
z fascynacją. To jedna z tych książek, które trudno odłożyć,
dopóki nie pozna się rozwiązania.
04 czerwca 2013
Wywiad z Panią Agnieszką Lingas-Łoniewską
(Kliknij w zdjęcie a przeniesiesz się na blog Pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.)
- Skąd wziął się u Pani pomysł na prowadzenie bloga?
To jedno z moich
licznych hobby, związanych z pisaniem. Kiedyś, przez wiele lat
pisałam pamiętnik. Dlatego pomyślałam, że poprowadzę sobie taki
wirtualny pamiętnik. Umieszczam tam nie tylko opinie o przeczytanych
książkach, ale także informacje dotyczące mojej drogi pisarskiej,
zdjęcia ze spotkań, konkursy. Traktuję go jako jedną z dróg
kontaktu z czytelnikami i to nie tylko moich książek.
2. Którą ze swoich powieści ceni Pani szczególnie i dlaczego? Która z bohaterek jest Pani szczególnie bliska?
Na pewno Zakręty
losu-Historia Lukasa, gdzie po części opisałam realne wydarzenia i
realne postaci. Jeśli chodzi o bohaterów, to na pewno właśnie
Lukas, Liliana z „W szpilkach od Manolo” i Jarek z
„Łatwopalnych”, którzy ukażą się we wrześniu tego roku.
3. Którą ze swoich powieści chętnie zobaczyłaby Pani na wielkim ekranie?
Analizując
zapytania czytelników, właśnie o ekranizację, to myślę, że
najchętniej oni widzieliby trylogię Zakręty losu. Zobaczyć walkę
z mafią, walkę o miłość, o człowieczeństwo i dwóch braci,
Krzyśka i Łukasza, stojących po przeciwległych stronach barykady…
to byłoby wspaniałe.
4. Jakie książki czyta Pani najchętniej? Jakich autorów Pani ceni szczególnie i dlaczego?
Czytam takie
książki, które potrafią mnie porwać, które wzbudzają emocje,
które masakrują mnie wewnętrznie. Książka ma wywoływać
obrażenia i takie właśnie powieści lubię czytać. Lubię
powieści Kinga, Pattersona, Craisa, a także Pauliny Simons,
uwielbiam serię o izraelskim szpiegu, Gabrielu Allonie, autorstwa
Daniela Silvy, a także powieści rodzimych autorów. Magdaleny
Zimniak, Hani Cygler, Marcina Wrońskiego, Marka Krajewskiego. I
wielu innych
5. Jak Pani tworzy? Czy po prostu zasiada Pani do pisania, czy też czeka na wenę, potrzebuje odpowiedniego nastroju, wyciszenia?
Różnie, w zależności od historii, nad którą w danym momencie pracuję.
Czasami potrzebuję wyciszenia, spokoju, zamyślenia się. Innym razem
działam w napięciu, adrenalina szaleje, a muzyka dudni w całym domu.
Wszystko zależy od sytuacji, bohaterów, tematyki, którą poruszam.
6. Czy
pokusiłaby się Pani o napisanie książki autobiograficznej?
Nigdy o tym nie
myślałam. Może za dwadzieścia lat
7. Kto pierwszy czyta ukończoną przez Panią książkę?
Moje najbliższe
przyjaciółki-recenzentki, także moja mama i ciocia. Często
dostaję od nich krytyczne uwagi, wskazówki lub sugestie. Myślę,
że w tej pierwszej fazie tworzenia to niezwykle cenna pomoc.
8. Czy ma Pani gdzieś na dnie szuflady jakąś niedokończoną powieść, która czeka na swój czas?
Jest jedna taka
powieść. Nosi tytuł Trudna miłość i opowiada o właśnie
trudnym uczuciu pomiędzy nastolatkami. Może kiedyś nad nią
popracuję, poprawię i spróbuję… puścić w świat. Zobaczymy
9. Jak zamierza Pani spędzić zbliżające się wakacje?
Wraz z
przyjaciółmi wynajęliśmy dom w Chorwacji, będziemy zwiedzać,
opalać się, nurkować i po prostu… odpoczywać.
10. Co sądzi Pani o moim blogu: http://skrytkaslow.blogspot.com/ . Jakie ma Pani rady i wskazówki dla młodych i niedoświadczonych blogerów?
Nie czuję się
władna, aby dawać rady, ale mogę coś zasugerować. Aby kierowali
się swoim gustem i pasjami czytelniczymi przy wyborze lektur, aby
czytali książkę przed oceną, aby zachowywali kulturę słowa i
pamiętali, że blog to ich osobista wizytówka. A blog Recenzja pisana emocjami
wydaje się być rzetelnym i z pasją prowadzonym blogiem, gdzie
autorka myśli nad każdym napisanym słowem. Z chęcią będę tam
zaglądać
Bardzo dziękuję Pani Agnieszce za udzielenie odpowiedzi na moje pytania. Muszę przyznać, że autorka "W szpilkach od Manolo" jest cudowną kobietą... otwartą, szczerą, sympatyczną i bardzo pomocną. Potrafi Pani zmotywować do działania a przede wszystkim sprawić ogromną radość! Rozmowa z Panią była całkowitą przyjemnością!
A już niedługo, recenzja "W szpilkach od Manolo" ;-)
Jak myślicie, będzie pochlebna? :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






.jpg)


